„Pojedyncze” Walentynki

pojedyncze-walentynki

Kolejna kartka z kalendarza. 14 – ta w tym najkrótszym z miesięcy. Czerwone serduszka, ciasteczka, misie,… Wszystko krzyczy „Kocham”. We mnie też wszystko krzyczy,… że chcę. Chcę kochać i być kochana. Chcę patrzeć w kochane oczy przez bezlitośnie szeroką przepaść kawiarnianego stolika. Chcę czuć, że ktoś odprowadzi mnie do domu… albo razem ze mną tam wejdzie… i myślę, że kiedyś przeniesie mnie przez próg, zaniesie do sypialni i oprze się o zamknięte za nami drzwi. Myślę. Czy wszyscy są zakochani ? Chyba prawie… I pytam cicho Pana Boga „Czy na pewno nie jestem gorsza, winna albo stworzona do innych celów niż miłość?” Tak, wiem, można kochać zawsze… małe dzieci, starszych ludzi albo Panią z sąsiedztwa, która właśnie skręciła nogę. Ale ja chcę. Chcę, żeby mnie ktoś przytulił. Jutro, ale tak mocno, jak mu zaufam. Tak mocno, jak kocham życie.